października
20
2008

Info

Na konia wsiadłem przypadkiem. Było to w lecie 2000 roku.

I wpadłem!

Mimo rożnych urazów, których nabawiłem się rozstając się z siodłem nie wyobrażam sobie życia bez koni.

Są receptą na stres.

Siadam w siodło i zmartwienia zostają na ziemi. Skupiam się tylko na tym, aby prawidłowo poruszać się.

Po godzinie zsiadam i okazuje się, że wszystkie problemy są mniejsze. Coś co wydawało się baaardzo ważne zostawiłem na godzinę i świat się nie zawalił.

Dni dzielą się na koniowe (te w które jestem w stajni) i zwykłe.

Written by admin in: Bez kategorii |

Brak komentarzy »

RSS feed for comments on this post. TrackBack URL

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, żeby móc dodawać komentarze.

Powered by WordPress | Aeros Theme | TheBuckmaker.com WordPress Themes